Teksty na podryw – czego nie mówić kobiecie

Różnego rodzaju metody zdobywania kobiet to jeden z głównych tematów męskich rozmów od setek lat. Nikt nie ma wątpliwości, że pierwszy etap podrywu, a więc rozmowa, powinna być zainicjowana przez mężczyznę. Panowie od dawien dawna próbują sformułować złote maksymy, aforyzmy, które zadziałają jak zaklęcie i w jednej chwili sprawią, że kobieta będzie w stanie zrobić dla nich wszystko. Czy takie teksty na podryw działają? Przeważnie nie.

Co wymyślniejsze tego typu konstrukcje stają się wręcz przysłowiowe, jako że nie dość, że nie robią na kobietach żadnego wrażenia, to na dodatek powodują poczucie zażenowania u osób, które je słyszą. Kto nie słyszał żartów o tekstach typu „Twój ojciec musiał być złodziejem, bo skradł gwiazdy i ukrył je w Twoich oczach”. Ani to śmieszne, ani mądre. Za to bardzo infantylne.

Od zastanawiania się, co powiedzieć, lepsze jest zastanawianie się, czego nie mówić, a teksty na podryw w stylu tego powyżej są na szczycie tej listy. Rozmowę z kobietą warto rozpocząć w sposób naturalny. Jeżeli od razu zaczniemy atakować ją swoją nachalnością, to ona natychmiast zacznie się przed nią bronić i będzie to jak najbardziej zrozumiałe. Spróbujmy zagadnięcie dostosować do warunków, w których się znajdujemy. Do parku, przystanku autobusowego, kawiarni. Jeżeli uda nam się wymyślić coś, co zainteresuje nami nieznajomą kobietę w takich warunkach, to już żadne teksty na podryw nie będą nam raczej potrzebne. Nie idźmy na łatwiznę, panowie, to nigdy nie popłaca!

Udostępnij:

Zobacz również